"To efekt nasilonych zwolnień w firmach związany ze spowolnieniem gospodarczym" – mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekspert rynku pracy w PKO BP. Zastrzega jednak, że sytuacja zmieniła się z kwartału na kwartał. – W pierwszym kwartale zwolnienia najbardziej dotknęły pracowników zatrudnionych na czas określony – wtedy pracę straciło 240 tys. z nich. Natomiast w drugim kwartale pracodawcy zatrudnili 121 tys. pracowników na kontraktach terminowych przy pracach sezonowych i dlatego w porównaniu z końcem ubiegłego roku jest ich o 119 tys. mniej i prawie tyle samo co przed rokiem – wyjaśnia ekonomistka.