"Podobnie jak wtedy, tak i teraz pasażerów przejmą bowiem inne linie lotnicze" - mówi Wanda Konopka, szefowa Bankowego Biura Podróży Travelbank. W Wiedniu na przykład pasażerom SkyEurope propozycję szybko złożył WizzAir. Na bankructwo przewoźnika błyskawicznie zareagowały również giełdy w Wiedniu i w Warszawie, zawieszając do odwołania notowania SkyEurope. Dla inwestorów giełdowych nie był to jednak zbyt duży problem, gdyż w ostatnich miesiącach akcjami tej firmy prawie w ogóle nie handlowano, licząc się z jej upadkiem.
Założona w 2001 r. spółka pogrążona była bowiem od początku w gigantycznych długach. W ciągu ośmiu lat działalności ani razu nie udało jej się zarobić. W 2008 r. jej strata netto sięgnęła 18,9 mln euro. Co gorsza, kolejka wierzycieli ciągle się wydłużała. Sytuacja była na tyle poważna, że firma wystąpiła do słowackiego sądu z wnioskiem o ochronę przed wierzycielami. Udało się jej ją otrzymać w czerwcu. W tym czasie zarząd firmy utrzymywał, że robi wszytko, co może, żeby pozyskać środki na podtrzymanie płynności finansowej.