Trafił do Renault dzięki kredytowi ojca
2010-02-01 23:08:57

Inaczej o sprawie sponsorów Pietrowa pisze się w Rosji. Kierowca szuka ich od lat, ale nie może ich znaleźć. Mimo to Renault zdecydowało się na zatrudnienie Rosjanina, który doskonale radził sobie w serii wyścigów GP2. Negocjacje Francuzów z Pietrowem trwały wiele miesięcy, ale kierowca i jego menedżerka Oksana Kosaczenko zachowali przez ten czas milczenie.

"Na ten moment czekaliśmy dziewięć długich lat" - zdradziła Kosaczenko. "Krok po kroku zbliżaliśmy się do celu. Myśleliśmy, że kiedy teamy F1 zainteresują się w końcu Witalijem, to łatwiej będzie nam znaleźć sponsorów. Doświadczenia z ostatniego roku skłaniają mnie jednak do teorii, że w Rosji Formuła 1 nie jest nikomu do niczego potrzebna. Nikt nie chciał z nami rozmawiać o pieniądzach, nawet w momencie kiedy mieliśmy wstępne oferty z pięciu zespołów F1. Uratował nas ojciec Witalija: żeby pomóc w realizacji naszego długofalowego planu, którego celem była Formuła 1, wziął kredyt w banku Sankt Petersburg. Sporo ryzykował, ale się udało" - mówiła na łamach Sport Expressu Kosaczenko.

Następna strona
Poprzednia strona
(2/5)