Polska siatkarka: Zostałam oszukana
2010-02-08 13:29:46

Do końca miałam nadzieję. Na ostatnią rozmowę z prezesem szłam, łudząc się, że jakoś uda się porozumieć. Ale usłyszałam kolejne kłamstwa i bajki. Najgorsze było to, że przez cały czas byłyśmy zwodzone, oszukiwane. W innych rumuńskich klubach, które przeżywają kłopoty, działacze jasno postawili sprawę - wpadliśmy w tarapaty, ale możemy z nich wyjść, jeśli zawodniczki zgodzą się na obcięcie kontraktów o 20 procent. Jeśli nie, to są wolne, mogą odejść. Tak zrobiono między innymi w Dinamie Bukareszt. U nas było inaczej - obietnice, zwodzenie. Efekt był taki, że prezes zablokował moje odejście do innego klubu. Miałam propozycję, ale nie mogłam z niej skorzystać. To było nieuczciwe. O to mam największy żal .

PS: Co teraz będzie pani robiła?

Wróciłam do kraju i będę odpoczywała. Dawno nie miałam porządnego urlopu.

PS: Nie odbije się to na pani formie? Jest pani rozgrywającą reprezentacji Polski.

Spokojnie. Przecież nie będę leżała do góry brzuchem. Będę realizowała indywidualny trening, chodziła na siłownię. Może ten urlop wyjdzie mi na zdrowie. Nabiorę świeżości i będę lepiej grała.

PS: Rozgląda się pani za klubem na następny sezon?

Mam ten komfort, że teraz kluby rozglądają się za mną. Mam kilka propozycji i niedługo z którejś skorzystam.

Następna strona
Poprzednia strona
(4/5)