Dziewczyny z Muszyny nie odegrały się
2010-02-05 21:47:04

Początek trzeciego seta to kilkupunktowe prowadzenie ekipy gospodarzy. Gdy było 9:4 sędziowie po najpierw przyznali punkt "Mineralnym", by po chwili zmienić - raczej słusznie - decyzję. Sytuacja ta nie zdekoncentrowała jednak zawodniczek Banku BPS, które w drugiej części seta wręcz zdeklasowały rywalki (25:16).

Mimo że siatkarki z Muszyny miały piłkę meczową to po dramatycznej walce na przewagi przegrały czwartego seta i o losach spotkania miał zdecydować tie-break.

Decydująca odsłona nie zaczęła się po myśli zespołu gospodarzy, który przegrywały 1:5, a strony zmieniano przy stanie 5:8. Kilka razy stratę zmniejszył do dwóch punktów, ale na więcej nie było go stać.

W zespole z Muszyny ze względu na kontuzję nie mogła zagrać Dorota Pykosz.

Po meczu powiedzieli:

Bogdan Serwiński (trener Banku BPS Muszynianki Fakro): "Przeciwny zespół przewyższał nas dziś ambicją, walecznością. U nas nie ma problemu siatkarskiego, tylko problem grania +na stojąco+. Tenmecz pokazał to ewidentnie."

Następna strona
Poprzednia strona
(3/4)