SEBASTIAN ŚWIDERSKI (przyjmujący Lube Banca Macerata): Wiem, że teraz będziecie mi to wypominać, ale naprawdę wierzyłem w zwycięstwo 3:0. Niestety, trener Volley Bled kompletnie nas zaskoczył, odsyłając na ławkę rezerwowych niemal cały podstawowy skład. Veno, Gato i Petković wchodzili tylko na zmiany, ograli nas zawodnicy rezerwowi, prawie sami Słoweńcy! Podziałało to na nas jak płachta na byka, w rewanżu musimy wygrać. Będzie o tyle łatwiej, że mamy już dokładnie rozpisanych wszystkich zawodników. Drugi raz nas nie zaskoczą.
PS: Zmalały jednak pana szanse na kolejny występ po kontuzji, bo w rewanżu trener Ferdinando de Giorgi wystawi najmocniejszy skład.
Rzeczywiście, liczyłem na to, że szybko załatwimy sobie awans i w rewanżu trener da mi odbić kilka piłek. Niestety, musimy z Bledem wygrać, więc taryfy ulgowej nie będzie. Ale ja i tak muszę się trochę oszczędzać, bo skręciłem staw skokowy operowanej nogi.
PS: Co takiego!? Dopiero teraz pan o tym mówi?
Bo na szczęście okazało się, że to nic groźnego. (...)