- Większość nazwisk już wpisałem do kajetu. Mam 80 procent kadry. Nad resztą wciąż się zastanawiam - mówi selekcjoner, który do samolotu zabrał płyty z nagraniami spotkań zawodników grających w ligach zagranicznych.
- Żadnego z nich na razie nie skreśliłem - deklaruje Castellani, który tegoroczną Ligę Światową zamierza potraktować inaczej niż ubiegłoroczną.