Firma ochroniarska była zaangażowana na jeden miesiąc próby, w trakcie którego miała likwidować nielegalne stragany z deptaka. Niestety nie udało się tego dokonać, a wręcz przeciwnie, niektóre ze straganów powiększyły się, inne zyskały zadaszenie.
Według jednego z pracowników wynajętej firmy ochroniarskiej Wiesława Jędrusika, ochroniarze służyli turystom m.in. za informację turystyczną, zajmowali zagubionymi dziećmi. Nie udało się natomiast zlikwidować ani jednego nielegalnego straganu.
Wcześniej z problemem nielegalnych handlarzy na Krupówkach nie poradziła sobie ani policja, ani straż miejska, która od lat na handlarzy nakłada mandaty i kieruje wnioski do sądu. "Egzekwowanie mandatu bywa bardzo trudne, ponieważ łamiący przepisy często posiadają dokumenty z nieaktualnym miejscem zameldowania" - wyjaśnił PAP komendant zakopiańskiej straży miejskiej Wiesław Lenart. Nie pomagały też prawomocne wyroki sądu, który skazywał handlarzy na kilkusetzłotowe grzywny. Sprzedawcy po zapłaceniu grzywny nadal handlują na deptaku.