Kropka robi różnicę
Skoro codziennie półtora miliarda internautów wpisuje setki miliardów adresów internetowych, to przynajmniej raz na jakiś czas ktoś musi się pomylić. Co się wtedy dzieje? Zwykle nic. Ale coraz częściej kończy się to wylądowaniem w niespodziewanym zakątku sieci. Gdzieś na antypodach stron o fantazjach erotycznych, na witrynie sklepu czy firmy z drugiego końca świata lub po prostu w miejscu wypełnionym reklamami. I tak, gdy za bardzo się rozpędzimy i zamiast adresu Dziennik.pl wpiszemy Dzienik.pl czy Dziennnik.pl, trafimy na stronę pełną drobnych ogłoszeń. Za to już po wpisaniu Ziennik.pl przekierowani zostaniemy do pewnej firmy zajmującej się bezpieczeństwem przeciwpożarowym.
Takie drobne pomyłki zainteresowały badaczy z McAfee, firmy zajmującej się bezpieczeństwem sieciowym. Sprawdziła ona, ile możliwych wariacji adresów istnieje w przypadku 2771 najpopularniejszych domen. Okazało się, że aż 2 miliony. Co to znaczy? Otóż w wypadku popełnienia literówki w którymś z tych blisko 3 tys. adresów mamy niemal stuprocentową pewność trafienia na podstawioną stronę.