"Na starość zostają głównie kobiety" - mówi psycholog Tomasz Duda. "Ale za to bardzo aktywne" - ripostuje Andrzej Kawka, rzecznik najbardziej sfeminizowanej dzielnicy, jaką jest w stolicy Żoliborz. "Zapisują się na wszystko: nordic walking, chór czy zajęcia informatyczne" - dodaje.
Teoretycznie najłatwiej znaleźć żonę właśnie na Żoliborzu czy Woli, gdzie na 100 panów przypada ponad 125 pań. "Taki jest urok statystyki" - tłumaczy Łagodziński. Ale przecież 30-latek nie będzie szukał żony wśród emerytek mieszkających w tzw. starych dzielnicach, lecz w biurze, klubie czy na uczelni, gdzie są dziewczyny nie tylko z różnych dzielnic, ale i z innych miast.
Statystycy przyznają, że warszawiankom jest coraz trudniej znaleźć partnera, bo panie z innych miast do stolicy ciągną. Tu bowiem łatwiej o pracę, a przede wszystkim o łatwiejsze życie.