
Tegoroczna edycja nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej przejdzie do historii. Nie z powodu tego, że jej wynik był zaskakujący czy bulwersujący. Przeciwnie, wszystko poszło zgodnie z przewidywaniami komentatorów i bukmacherów. Również nie dlatego, że po dekadach lat przywrócono zasadę nominowania 10 filmów w kategorii film roku. Ale dlatego, że po raz pierwszy nagrodę za reżyserię otrzymała kobieta – Kathryn Bigelow, która była czwartą nominowaną w tej kategorii panią w w 82-letniej historii Oscarów.
Wojna jak narkotyk