Jej film „Hurt Locker. W pułapce wojny”, zgarnął sześć statuetek (nominacji miał o trzy więcej) był niewątpliwym triumfatorem tegorocznej imprezy, choć jego losy w finale oscarowego wyścigu stały po znakiem zapytania. A to za sprawą niefortunnego maila, który wysłał do członków Akademii jeden z producentów filmu. Apelował w nim by zastanowić się, na kogo postawić w walce Dawida (skromny, niskobudżetowy „Hurt Locker”) z Goliatem (główny konkurent filmu Bigelow „Avatar”, który miał tyle samo nominacji).
Ponieważ regulamin nagrody zakazuje bezpośrednich kontaktów z Akademikami, filmowi groziła dyskwalifikacja. Skończyło się tylko na zakazie pojawianie się na gali rozdania nagród w Kodak Theatre w Los Angeles nadgorliwego producenta.