
Już wcześniej te przystanki były dość krótkie, ale teraz będą przypominały mgnienie oka. Od sprawności ekip technicznych zależała niekiedy kolejność kierowców na torze - każda sekunda była droga. Teraz mogą się liczyć nawet dziesiąte części sekund, dlatego teamy bardzo starannie przygotowywały się skróconych pit stopów. Stosowane podczas nich urządzenia na ogół wymieniono na możliwie najlżejsze. W Ferrari przeprowadzano podobno niekończące się testy z różnymi rodzajami śrub. Liderem przygotowań okazał się jednak zespół Red Bull.