"W zasadzie to nie straty, ale utracone korzyści, czyli zarobimy o wiele mniej, niżbyśmy zarobili, gdyby Polacy zagrali w RPA. Trudno powiedzieć, ale być może nie podpisaliśmy przez to jakiegoś kontraktu z Sony czy Hyundaiem" - usłyszeliśmy w jednym z domów mediowych.
"Zainteresowanie akcjami promocyjnymi zaadaptowanymi do polskich warunków takich firm współpracującymi z FIFA, jak McDonald’s, Budweiser czy Sony, na pewno będzie mniejsze niż cztery lata temu, gdy awansowaliśmy na mistrzostwa w Niemczech" - mówi w rozmowie z DGP Jakub Bierzyński, prezes domu mediowego Omnicom Media. "Wydaje się, że będą u nas przeważać ogólnoświatowe akcje, i to głównie w telewizji".