"Inwestując, korzystam z rad kolegów z NBA"
2010-03-09 22:12:06
Sportowcy często, kiedy przestają zawodowo uprawiać daną dyscyplinę, są bogatymi i ustawionymi ludźmi. Ale w przeciągu kilku lat niektórzy doprowadzają się do takiego stanu, że nie mają złamanego grosza na życie. Dlatego też buduję swoją karierę i robię inwestycje w ten sposób, aby zabezpieczyć się do końca życia - mówi Marcin Gortat.

Michał Hernes: Gdy usłyszałem, że zakłada pan szkołę sportową, przyszedł mi do głowy przykład piłkarskiej Akademii Davida Beckhama, która została zamknięta kilka miesięcy temu. Opłaca się podejmować takie inicjatywy w czasach kryzysu? Marcin Gortat: Wydaje mi się, że londyńska akademia działała na zupełnie innych zasadach. Podstawowy cel Szkoły Sportowej Marcina Gortata to tworzenie klas sportowych pod moim patronatem i wyposażenie ich w odpowiedni sprzęt. Chcemy zaproponować uprawianie sportu uczniom w bardzo młodym wieku, sprawić, by maksymalnie się nim zainteresowali.

Następna strona
(1/4)