Na dzieciakach spore wrażenie robią gwiazdy. Ściągnie pan jakieś na treningi z nimi? Oczywiście, przewiduję różnego rodzaju atrakcje. Przede wszystkim galerie, w których będzie można zobaczyć ciekawe rzeczy, np. koszulki z autografami. Do szkół mają też przyjeżdżać koszykarze reprezentacji Polski i, być może, obcokrajowcy. Możliwe, że nawet z NBA.
Chce pan korzystać z wiedzy czołowych europejskich i amerykańskich szkoleniowców. Kogo dokładnie? Zamierzam bazować na wiedzy ludzi związanych z NBA. Prawdopodobnie w te wakacje przylecą do nas trenerzy i postaramy się przeprowadzić kilka kontrolnych treningów z udziałem młodzieży. Sprowadzimy także różnych graczy. Będą oni mogli pokazać, jaką drogę powinni obrać nasi podopieczni. Zorganizowanie tego jest dość proste. Postaram się wykorzystać swoje kontakty i porozmawiać z ludźmi w taki sposób, by ich zachęcić. Oczywiście będę potrzebował pomocy różnych instytucji, aby zabezpieczyć podróż dla obcokrajowców. Wszystkie te sprawy spokojnie da się przeskoczyć i nie przewiduję najmniejszego problemu.