"Czekać na lepsze czasy"
2010-03-10 06:36:55
Herman Van Rompuy i baronessa Ashton świętują setny dzień na urzędach tzw. prezydenta i ministra spraw zagranicznych UE. Komentatorzy dowodzą, że para ta zawiodła. Być może. Gdyby jednak na ich miejscu stanął ktokolwiek inny, na przykład wychwalany Tony Blair, dokonałby równie mało - pisze Andrzej Talaga.
Europa bowiem ani myśli traktować poważnie zapisy traktatu lizbońskiego. I słusznie. Lizbonę szyto dla stabilnej, rozwijającej się Unii. Rzeczywistość tymczasem odbiega od tego obrazu.