Trzy lata temu podobnego urazu, złamania kości policzkowej doznał Anglik John Terry. Twardziel z Wysp niecałe dziesięć dni później normalnie trenował, a w meczach występował w masce ochronnej. Prawie półtora roku temu wodzisławianin Jan Woś zderzył się z Michałem Pazdanem z Górnika Zabrze i doznał złamania aż trzech kości, w tym jarzmowej.
- Moja rehabilitacja trwała prawie trzy miesiące, a podczas zabiegu musiałem mieć rozcinaną jamę ustną. Z tego co wiem w przypadku Andrzeja operacja ma inaczej wyglądać. Za pomocą specjalnych haków mają zostać wyciągnięte fragmenty kości. Mój uraz był po prostu bardziej skomplikowany. Kości zrastają się przez sześć tygodni i nie zdziwię się jeśli Andrzej wystąpi jeszcze w tym sezonie w jakiś meczach. Nie wiadomo jednak czy nie będzie miał blokady psychicznej i czy nie będzie unikał ostrych starć. Ja po swoim bolesnych doświadczeniach podchodzę już do takich sytuacji spokojniej - szczerze przyznaje Woś.