Chwilami nie sposób oprzeć się wrażeniu, że czas zatrzymał się dlań w pamiętnym 2000 roku, kiedy nieprzeciętny warsztat i wrażliwość chińskiego chłopca urzekła jury XIV Konkursu Chopinowskiego. - Oczywiście nie potrafię jeszcze grać tak jak najwybitniejsi pianiści - deklarował wówczas Li Yundi.- To kwestia doświadczenia i emocjonalnej dojrzałości, które wymagają czasu.
Problem w tym, że po dziesięciu latach ta deklaracja nie straciła aktualności, o czym przekonuje nowy album pianisty z wyborem chopinowskich nokturnów (EMI). - Te utwory mają w sobie mniej polskiej specyfiki niż mazurki czy polonezy. Ich elegancki, spokojny i przesycony poetyckością styl jest bardziej europejski, uniwersalny, a przez to bliższy mojej wrażliwości - wyjaśnia wirtuoz. Podobny dystans, a wręcz obojętność, wyziera niestety także z płyty.