Chińska fabryka wirtuozów
2010-03-10 10:54:19

Przypadek Fou Ts’onga

Czy to uniwersalne cechy chińskiej pianistyki, czy znak czasów? Zdecydowanie to drugie, o czym przypomina dobiegający osiemdziesiątki Fou Ts’ong. Warszawski debiutant z 1955 roku wciąż fascynuje przede wszystkim wyjątkowo osobistym wyczuciem stylu chopinowskiego. Nie przez przypadek to właśnie z jego nagrań pianistka tak wyjątkowa jak Martha Argerich "nauczyła się grać mazurki". Lang Lang oraz Li Yundi to nowa strategia azjatyckiego giganta wobec kulturowego dorobku świata zachodniego.

Sukcesy Lang Langa i Li Yundi rozpętały w Chinach modę na europejską klasykę. Blisko czterdzieści milionów tamtejszych dzieci uczy się dziś gry na fortepianie. A jeszcze niedawno sprawy wyglądały zupełnie inaczej. Spośród wielkich kultur Orientu Kraj Środka otworzył się na muzyczne wpływy Zachodu najpóźniej oraz z największą podejrzliwością. I tylko dlatego, że chińscy nacjonaliści pospołu z komunistami odkryli propagandową siłę oraz prestiżowy potencjał symfonicznego sztafażu.

Następna strona
Poprzednia strona
(3/6)