"W 1940 roku zabrano ich wprost z bezpiecznych domów na Kresach Wschodnich. Mieli wówczas po kilka lat. Sybiracy, Dzieci Tułacze, Dzieci Andersa. Każde z tych określeń jest prawdziwe, ale oni wolą nazywać się Afrykańczykami, bo właśnie w Afryce zaczęli zupełnie nowe życie po dwuletnim pobycie na Północy oraz Dalekim Wschodzie ZSRR i morderczej wędrówce nad Morze Kaspijskie" - mówi PAP autorka scenariusza Dorota Kabalewska.
Kiedy w 1941 roku Niemcy zaatakowały Związek Radziecki, Stalin zgodził się na utworzenie w ZSRR polskiej armii. W jej skład weszli żołnierze, a także cywile aresztowani i wywiezieni. Była to jedyna szansa, także dla rodzin z dziećmi, na wydostanie się z łagrów i więzień, na wyjazd z ZSRR. Wkrótce jednak Stalin wstrzymał nabór do armii oraz zmniejszył dla niej dostawy żywności i uzbrojenia. Z tego powodu polscy żołnierze pod dowództwem gen. Władysława Andersa opuścili w 1942 roku ZSRR i udali się na Bliski Wschód.