Kobiety w parlamencie nie popisały się
2010-03-10 12:44:37

"Czy Caroline Flint (minister ds. europejskich w latach 2008-09, ustąpiła z rządu skarżąc się, że premier Gordon Brown traktuje ją jak <dekorację>) i Theresa Villers (konserwatywna posłanka, której wytknięto nadużycia parlamentarnego systemu refundacji), to spadkobierczynie lady Thatcher? I na czym to niby ma polegać <wybitny wkład> do życia publicznego, który Gordon Brown przypisał Hazel Blears (byłej minister w jego rządzie, także oskarżonej o nadużycia systemu refundacji)?" - dodaje publicystka.

"Przyglądając się dokonaniom kobiet w Izbie Gmin trudno nie zgodzić się z opinią, iż kobiety takie, jak Ruth Kelly, Jacqui Smith i Estelle Morris (sprawujące funkcje ministerialne w rządach Tony'ego Blaira i Gordona Browna) zostały wyniesione o wiele za wysoko w stosunku do ich możliwości i spektakularnie zawiodły" - zaznacza Jagger.

Możliwym wyjątkiem od tej prawidłowości są Margaret Beckett, "sprytna, doświadczona i bardzo kompetentna mówczyni", ale w wieku 67 lat bliska stanu spoczynku oraz Harriet Harman, konsekwentnie forsująca feministyczną agendę, choć wobec niej zdania są podzielone.

Następna strona
Poprzednia strona
(2/5)