Będziemy musieli stawić czoło kurczeniu się zasobów - nie tylko ropy, gazu i węgla, najbardziej dostępnych i wydajnych paliw, ale również ziemi, czystego powietrza i wody. Silny wzrost demograficzny prawdopodobnie się utrzyma, zwłaszcza w biedniejszych regionach. John Beddington, główny doradca naukowy rządu brytyjskiego, ostrzegał kilka miesięcy temu, że w najbliższym dwudziestoleciu czeka nas "istna burza" zwyżkujących cen żywności, masowych migracji i klęsk suszy. Liczba ludzi niedożywionych zbliża się do miliarda (według szacunków ONZ w 1995 r. wyniosła 832 mln) i stale rośnie.
Nierówności majątkowe się powiększą, ponieważ bogactwo będzie płynęło do elity złożonej z właścicieli zasobów, kadry menedżerskiej i celebrytów. Zjawisko to przez jakiś czas będzie się skrywało za parawanem tajności, bezpieczeństwa i sławy, ale w dłuższym okresie wyjdzie na jaw, ponieważ warunki życia pogorszą się na całym świecie, także w klasie średniej i robotniczej z krajów rozwiniętych.
czytaj dalej