Coś z tego ma szansę zostać wykonane? Problem Polski polega na tym, że relacja liczby osób aktywnych zawodowo do otrzymujących świadczenia jest o około 10 punktów procentowych niższa niż przeciętnie w Europie. Wszystkie dotychczasowe próby poprawy tej relacji były podejmowane na zbyt małą skalę. Jednak bez drastycznych ruchów będziemy coraz więcej dopłacać z budżetu do świadczeń emerytalnych. Nie poprawimy też finansów publicznych.
Czyli to przesądzone, że czeka nas podwyższenie wieku emerytalnego i likwidacja przywilejów emerytalnych? Tak. Trzeba możliwie najszybciej zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Polka, która dziś nie skończyła 40 lat, będzie żyła jakieś 7-8 lat dłużej niż jej rówieśnik - mężczyzna. W efekcie dyskryminacji, przy tych samych kwalifikacjach, na tym samym stanowisku, kobieta dostaje na ogół mniejsze wynagrodzenie. Pracuje też o pięć lat krócej. A skoro tak, to zgromadzony przez lata pracy kapitał, podstawa wyliczenia emerytury, będzie odpowiednio mniejszy.