
I nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego władze Zielonej Wyspy ni stąd, ni zowąd odkurzyły swój Civil Registration Act z 2004 roku i unieważniły wszystkie śluby, które cudzoziemcy zawarli przed urzędnikami w ambasadach w ciągu ostatnich trzech lat. I akurat tym razem nie chodzi nawet o pieniądze.