"Zainspirował mnie papież"
2010-03-11 12:02:12

Po albumie "Niecud" (1998) zrezygnowaliśmy z frywolności. Dotąd opowiadałem ludziom tzw. wesołe anegdoty w tekstach, ale bez pełnego osobistego udziału. Zrodziła się potrzeba zdarzenia prawdziwego. Dziś opowiadam może smutniej, ale za to prawdziwie. Nie mam przed sobą żadnej grupy docelowej, odnoszę się bardziej do ludzkiej wrażliwości. Nie umiem pisać tekstów publicystycznych. Wolę piosenki, które będę mógł śpiewać przez całe życie i będą ciągle zmieniały znaczenie. Tak jest np. z "Trudno nie wierzyć w nic" czy "Pod niebem pełnym cudów" - co kilka lat znaczą coś innego.

Mocno obecna w tekstach jest też symbolika biblijna.

Zawęziłem zasób pojęć, używając powtarzających się symboli, jak ryba, ptak, kamień, umieszczając je w różnych kontekstach. Na przykład kamień - Szymborska w swoim wierszu pukała do jego wnętrza, a ja mówię o tym, że rzucony ma większy ciężar - o pogardę. Mierzę się z tym, żeby odwzorować niektóre pojęcia biblijne w języku użytkowym i znaleźć rodzaj wypowiedzi, który dałby możliwość kolejnych, nowych interpretacji. Ciekawie byłoby napisać je na nowo, tak jak to zrobił ks. Tischner.

A informacje z telewizji, gazet, internetu mają na pana wpływ?

Następna strona
Poprzednia strona
(2/6)