"Poseł regulował rachunki za domenę z własnej kieszeni przez dwa lata. Nie były one wygórowane, około 100 zł rocznie, ale liczyliśmy, że od nowego roku finansowanie strony przejmie Kancelaria Sejmu" - mówi "Newsweekowi" Łukasz Piłasiewicz, asystent Janusza Palikota.
"To oburzające, jestem zaszokowana. Sprawdzimy, jak do tego doszło" - powiedziała Hanna Zdanowska z PO,
Po chwili i głębszym zastanowieniu posłanka wytłumaczyła, że po dwóch latach od kupna domeny wygasła jej ważność. "Trzeba było znów za nią zapłacić. Nikt tego z nas nie zrobił" - przyznaje Zdanowska.
Oburzenia nie kryje Marek Wikiński z SLD. To jakiś skandal. Prawdopodobnie po tym, jak nie zapłacono za nią, to wystawiono ją ponownie do sprzedania. Ktoś wykorzystał okazję i kupił ją za małe pieniądze" - powiedział Wikiński w TOK FM.