Dziwne losy śledztwa ws. porwania Olewnika
2010-03-11 15:51:08

Suchan-Ziembińska do 2007 r. była prokuratorem, dziś jest adwokatem. Latem 2004 r. przydzielono jej sprawę kradzieży policyjnego samochodu z aktami sprawy Krzysztofa Olewnika. Dwóch doświadczonych funkcjonariuszy zabrało do auta akta z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Mieli je przewieźć do policji, ale postanowili jeszcze podjechać do świadka, by go przesłuchać.

"Po analizie materiałów uznałam, że policjanci - i to tak doświadczeni - nie dopełnili swych obowiązków i wydałam postanowienie o postawieniu im zarzutów. Nie udało mi się ich przesłuchać, bo natychmiast się rozchorowali. Po dwóch tygodniach nie prowadziłam już tego śledztwa, zostało mi ono odebrane i przekazane innemu prokuratorowi" - mówiła w czwartek Suchan-Ziembińska posłom z komisji śledczej.

Czytaj dalej >>>

Następna strona
Poprzednia strona
(3/6)