EPO to nie witamina C. To się bierze celowo
2010-03-11 21:35:06

MKOl poinformował o wykryciu niedozwolonych środków w organizmie biegaczki trzy dni temu, ale PKOl upublicznił ją dopiero w środę wieczorem. Próbka A pobrana od Marek po biegu sztafetowym 4 x 5 km w Vancouver wykazała obecność erytropoetyny (EPO).

"Nie może być mowy o przypadku. Przecież chodzi o najsilniejszy koks, jaki istnieje! Nie można się tłumaczyć, że było coś w syropie. Zrobili jej zastrzyk i nie wiedziała z czym?" - mówi Piotr Nurowski, prezes PKOl.

Smorawiński jest tylko trochę ostrożniejszy: "Teoretycznie mogła nie wiedzieć, że bierze EPO, jeżeli uwierzyła, że ktoś podaje jej witaminę C. W sporcie stosuje się kroplówki regeneracyjne. Ale to też jest niedozwolone" - mówi. "Wątpię jednak, żeby zrobiła to sama. Z reguły zawodnicy nie są tak wyedukowani, żeby samodzielnie mogli brać takie środki, zawsze ktoś tym kieruje".

"Na pewno przeprowadzone zostanie drobiazgowe śledztwo. Ta sprawa musi być wyjaśniona" - zapowiada Nurowski.

Następna strona
Poprzednia strona
(2/6)