
"Zdziwiona mina i nerwowy śmiech marszałka powiedziały wszystko - Bronisław Komorowski nie tylko nie konsultował z nim nominacji Lufta i Dworaka, ale także nie poinformował go o nich. Jest wielce prawdopodobne, że awanse te są również zaskoczeniem dla Tuska. Komorowski, świadomie lub nie, zrobił im obu średnio śmieszny dowcip. Tłumaczyć się z niego będzie jednak Schetyna, którego partyjny kolega postawił nie tylko w głupiej sytuacji. Marszałek jeszcze nie zdążył zadomowić się na nowym stanowisku, ale coraz bardziej wpisuje się w rolę kozła ofiarnego" - pisze Paweł Piskorski na blogu w Onet.pl.