Według MAK, o godz. 10.41 warunki atmosferyczne byłynastępujące: "wiatr przy gruncie 110-130 stopni, prędkość wiatru 2 m/s,widoczność 300-500 m, mgła, zachmurzenie 10 stopni warstwowe, dolnagranica 40-50 m, temperatura: plus 1 - plus 2 stopnie C".
"Warunkiatmosferyczne na lotnisku w Smoleńsku (Siewiernyj) nie spełniaływymogów lądowania, o czym załoga była niejednokrotnie uprzedzana przezorgany kierowania ruchem powietrznym oraz polską załogę samolotuJak-40, lądującą na lotnisku w Smoleńsku (Siwiernyj) wcześniej" -czytamy.
Jak podkreśla komisja, "organizacja obserwacjimeteorologicznych na lotnisku w Smoleńsku (Siewiernyj) pozwoliłaterminowo informować załogę o pogarszaniu się warunkówmeteorologicznych".
Jednocześnie MAK pisze, że "wylot samolotu zWarszawy nastąpił bez znajomości prognozy i stanu faktycznego pogody nalotnisku docelowym". "Wspomnianych dokumentów załoga nie otrzymała" -napisano w informacji MAK.
Jak pisze komisja, "niedociągnięciapolegające na braku danych meteorologicznych na lotnisku docelowymwystępowały także przy lotach z Warszawy 07.04.2010". Tego dnia doSmoleńska leciał premier Donald Tusk.