Gdyby ją wziąć w ryzy, tegoroczne wpływy budżetu z podatków, zamiast 54 mld euro, byłyby o 15 mld euro wyższe, a to połowa kwoty, na którą opiewa grecki, ponoć radykalny, plan cięć wydatków.
Grekom daleko jednak do maestrii Włochów. Z najnowszych danych tamtejszego urzędu skarbowego wynika, że w ubiegłym roku ukryli przed fiskusem 300 mld euro, na czym budżet państwa stracił 100 mld euro.
To czterokrotnie więcej od zaplanowanych przez państwo oszczędności na lata 2011 – 2012. I równowartość czterech polskich dziur budżetowych.
Zuchwałość, z jaką Włosi oszukują fiskusa, jest wręcz nieprawdopodobna. Według oficjalnych danych blisko połowa najemców ekskluzywnych willi w topowych kurortach morskich na Capri czy w Porto Cervo na Sardynii to ludzie biedni, najczęściej korzystający z zapomóg. Oczywiście to albo sprytni oszuści, albo podstawione osoby. Dodajmy do tego, że we Włoszech stoi 2 mln budynków, których nie ma w żadnych rejestrach (podobnie jak ich właścicieli).